GLB na stronę: ile waży model z pliku STEP i co go odchudza
STEP przekładni ma 4,9 MB, GLB z kompresją Draco 2,6 MB, a przeglądarka modeli 1,1 MB. W habitacie meshopt zbił modele z 67,7 do 12,1 MB, a czas do sceny na 4G ze 150 do 28 s.
Model 3D na stronę to plik GLB, czyli binarny glTF: siatka, materiały i układ części w jednym pliku, który przeglądarka otwiera bez wtyczek. Z pliku STEP przekładni, 4,9 MB, wyszedł GLB 2,6 MB; z chwytaka, 10,9 MB, GLB 4,2 MB. Oba z kompresją Draco na poziomie 6, eksportowane z Blendera tym samym skryptem, który przygotowuje scenę do animacji.
Do tego dochodzi kod, który model wyświetla: przeglądarka modeli waży 1,07 MB, dekoder Draco 192 KB. Na cadwruchu.pl te dwa pliki ładują się dopiero po kliknięciu „model 3D”, więc pierwsze wejście na stronę nie płaci za nie wcale.
Co odchudza, a co psuje
Największy zysk daje decymacja drobiazgów. W przekładni 42 rolki i kulki łożysk mają po kilka mm³ objętości i po tysiąc ścianek każda, bo eksport z CAD siatkuje walec z tą samą dokładnością co obudowę. Skrypt zmniejsza liczbę ścianek brył poniżej progu objętości do 35 procent i na ekranie nie widać różnicy, a plik chudnie.
Drugi zysk to kompresja geometrii: Draco w GLB albo meshopt. W habitacie, gdzie modele modułów były razem 67,7 MB, pakowanie meshopt zeszło do 12,1 MB, a czas do wyświetlenia sceny na telefonie z 4G i słabszym procesorem ze 150 s do 28 s. To pomiar z 12.09.2026 na produkcyjnym konfiguratorze, nie z dokumentacji narzędzia.
Kompresja psuje jedną rzecz: nazwy węzłów. Kwantyzacja pozycji w meshopt wstawia dodatkowy węzeł bez nazwy i kod, który szuka części po nazwie, przestaje ją znajdować. W habitacie kosztowało to jeden wieczór; teraz pakuję z wyłączoną kwantyzacją pozycji.
Czym GLB nie jest
GLB nie jest plikiem CAD. Siatka z dokładnością 0,05 mm wystarcza do oglądania i do filmu, ale nie wraca do STEP i nie nadaje się do produkcji. Model na stronie jest do pokazania, jak urządzenie wygląda i jak się składa; wymiary do wykonania zostają w Waszej dokumentacji.
Do konfiguratora, w którym klient składa zestaw z modułów, potrzebna jest jeszcze logika: gdzie moduł wolno postawić, co się z czym łączy. To już nie plik, tylko program, i to jest osobna rozmowa. Sam model do obracania, z tego samego STEP, z którego powstaje animacja, to jedno wyjście więcej z tej samej pracy.